porady, porównania, opinie...

Czy wakacje kredytowe to sposób na drogiego franka?

Opinie (0)

drogi frank

Gdy wysoki kurs franka szwajcarskiego przygniata domowe budżety, kredytobiorcy szukają rozwiązań, które pozwoliłyby nieco „poluzować” pętlę długu. Jednym z rozwiązań mogą być wakacje kredytowe. Trzeba jednak pamiętać o ich ograniczeniach i kosztach z nimi związanych.

Analitycy nie mają wątpliwości, że kurs szwajcarskiej waluty jest mocno przeszacowany. Co więcej – w samej Szwajcarii wysoki kurs waluty (w stosunku do euro i dolara) wzbudza już niemal panikę. Można więc zakładać, że Szwajcarzy nie zrobią niczego, by franka wzmocnić (nie podniosą w najbliższym czasie stóp procentowych). Tym niemniej notowania ich waluty najbardziej zależą od perturbacji ekonomicznych w strefie euro i w USA . Dopóki sytuacja się nie wyjaśni i nie uspokoi, nie ma mowy o zejściu franka nawet w okolice 3 złotych.

Niektórzy kredytobiorcy zastanawiają się, czy nie przeczekać wysokiego kursu franka na wakacjach kredytowych – część banków w umowach kredytowych daje taką możliwość. Wprawdzie z wakacji w spłacie kredytu hipotecznego korzysta się w sytuacjach podbramkowych – np. gdy kredytobiorca traci pracę. Dzięki przesunięciu raty ma on czas na znalezienie nowej, a zachowane pieniądze może przeznaczyć na życie. Z formalnego punktu widzenia nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby z wakacji kredytowych skorzystać po to, aby zaczekać aż spadnie kurs franka.

Problem w tym, że nie mamy żadnej pewności, jaki będzie ten kurs za miesiąc czy dwa. Może się okazać, że będzie jeszcze wyższy. Rata nie przepada – jest doliczana do kapitału i kredyt będziemy spłacać dłużej (lub powiększą się raty ujęte w harmonogramie). Oczywiście – niespłacona rata to również wyższe odsetki . I dodatkowe koszty – prowizja czy też opłata za aneks do umowy.

Warto też wspomnieć, że w części banków (np. w Euro Banku czy też BZ WBK) wakacje kredytowe polegają na odroczeniu tylko części raty - kapitału, a trzeba spłacić. Jeśli więc kredyt we frankach został zaciągnięty z wysoką marżą i dodatkowo w banku, który pozwala odroczyć spłatę tylko kapitału, to wakacje kredytowe nie poprawią znacząco sytuacji kredytobiorcy.

W dodatku - nie wszyscy kredytobiorcy mają możliwość skorzystania z wakacji kredytowych. Część banków standardowo nie oferuje bowiem takiej możliwości ( np. Deutsche Bank, mBank czy Raiffeisen Bank). Oczywiście, jeśli pojawia się ważna życiowa sytuacja (utrata pracy, choroba) – zazwyczaj banki – po podpisaniu aneksu do umowy – zgadzają się na odroczenie spłaty. Ale są to indywidualne przypadki.

Swoiste wakacje kredytowe ma dla swoich klientów Polbank. „Elastyczny kredyt” pozwala on nie tylko nie płacić jednej raty w roku, ale także zmieniać wysokość do sześciu rat w każdym roku. Raty można więc zwiększać (gdy spłacamy w momencie tańszego franka) lub zmniejszać jeśli kurs jest niekorzystny. Frankowi kredytobiorcy powinni również pamiętać, że mają możliwość spłacania kredytu w walucie. Co prawda w tej chwili banki pobierają słone opłaty za aneksy do umów, ale być może – jeśli Sejm zmieni przepisy – wkrótce kredytobiorcy będą mieli prawo przynosić do banków walutę bez żadnych dodatkowych opłat i formalności.

Czy wakacje kredytowe to sposób na drogiego franka? - KONIECZNIE OCEŃ:

Ocena:
0 na 5
0 głosów
1 2 3 4 5

Forum - Opinie i Pytania (0 odpowiedzi) :

Skomentuj jako pierwszy!

* = wymagane pole

:

:

:

: